Już dawno nic nie pisałem. Nie ważne, bo nie o tym mam pisać.
W październiku zeszłego roku będąc w pracy, słuchałem Trójeczki. Akurat leciał jakiś koncert ze studia Osieckiej. Zupełnie nie zwracałem z początku uwagi na dźwięki wydobywające się z głośnika, bo i zapowiedziana nazwa zespołu “Budyń i sprawcy rzepaku” niczego mi nie mówiła. Po kilku minutach historia opowiedziana przeplatanymi dialogami, muzyką i dźwiękami budującymi nastrój… No właśnie, ten nastrój wciągnął mnie bez reszty…
Z jakiegoś powodu przypomniał mi się ten koncert i po długich pracach e-archeologicznych znalazłem zapis przedstawienia “Dublin. One way”.
Kiedyś miałem wielki plan… Ale chuj z planem, więc wklejam tu coś co nie moje.
Szkoda że cały zapis, jest poszatkowany na 5cio minutowe fragmenty, ponieważ wyszukiwanie kolejnych części wybija z rytmu. Poza tym obrazy przewijające się na ekranie niczego nie wnoszą, dlatego polecam tylko słuchanie, przy wykonywaniu jakiś niezajmujących czynności (budowanie garderoby teściom zdaje egzamin). Dla ułatwienia wklejam linki do wszystkich części.
Good way…
Swoją drogą ‘dawno nic nie pisałeś’ ;)